Mądrość wyobraźni. Tak jednym, bardzo krótkim zdaniem można określić twórczość Antoni Tàpiesa, którego wystawa ma miejsce w Barcelonie. Nazywa się La imaginació del Món i odnosi się do tej części spuścizny artysty, która przybliża nas do nieskończonej i nieuchwytnej kosmogonii. Składają się na nią obrazy, grafiki i rysunki, ale też książki i artykuły, albowiem artysta był w równym stopniu malarzem jak i krytykiem sztuki.

Antoni Tapiès.

Tàpies zawsze interesował się stworzeniem świata w szerokim, metaforycznym czy wręcz filozoficznym i głębokim znaczeniu. Jak sam wyjaśniał w swoim pamiętniku, jednej z wcześniejszych lektur, która rozbudziła jego wrażliwość, był artykuł Joana Prats opublikowany w czasopiśmie D’Aci I D’Alla z 1934 roku, który zapraszał do przekraczania granic, zarówno czasowych, jak i przestrzennych. Tàpies przypomina jaki wywarł na niego wpływ, dodając, że ten numer magazynu zakończył się artykułem Alberta Cassanyesa o magii i surrealizmie: „myślenie o kosmosie idzie w parze z ludzkim życiem, pomysłami, koncepcjami, bytami, przedmiotami, wątpliwościami i pragnieniami”. Cassanyes był ważną postacią w owym czasie dla kształtowania się awangardy w Barcelonie.

Antoni Tàpies, „Composició amb figures” (1947). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

W pierwszych latach po II wojnie światowej, Surrealizm odegrał ważną rolę w Barcelonie. Takie osoby jak wspomniany Prats, nota bene bliski przyjaciel Miró, czy Josep Vicenç Foix były kluczowymi, jeśli chodzi o przybliżenie niektórych ruchów awangardowych, zwłaszcza młodszemu pokoleniu.

Twórczość Tàpiesa zbiegła się z tym modelowym ruchem surrealistycznego buntu. Był przecież intelektualistą, doskonale znającym literaturę hiszpańską. Wykazał szczególne zainteresowanie średniowiecznym filozofem i poetą Ramonem Llull, bardzo ważną figurą kultury katalońskiej. Jak pamiętamy, także André Breton odwoływał się do Llulla w niektórych swoich esejach. Jedną z koncepcji, która zafascynowała Surrealistów, a później Tàpiesa, była przekrojowość idei i sposób, w jaki badania mogą być rozumiane jako rodzaj sieci, która generuje znaczenia i obrazy. Llull nazwał tę metodę ars combinatoria, czyli coś, co przejawiało się zarówno w sensie racjonalnym, jak i irracjonalnym. Ars combinatoria aktywowała mechanizmy artystyczne poprzez inspirację, która jednoczy.

Antoni Tàpies, „Figura” (1946). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

„Wyobrażenie Świata” proponuje grę, która, jak powiedział Tàpies, zachęca do patrzenia i myślenia. Jest to zaproszenie do tworzenia nowych zależności, do otwierania kolejnych dialogów pomiędzy obrazami i słowami, które sam stworzył i rzecz jasna, napisał. Tytuł jest wyrwany z kontekstu, bardziej odnosi się do paralelnego widzenia: świat patrzy na nas, a my na świat.

Antoni Tàpies, „Duat” (1994). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Tytuł wystawy w Barcelonie, La Imaginació del món – został zaczerpnięty z książki „El arte y sus lugares”, opublikowanej przez Tàpiesa w 1999 roku. W odniesieniu do fundamentalnej Ars Combinatoria Llulla, pozwala zastanawiać się, w jaki sposób jest przykładem metodologii Llulla, która generują nowe kosmogonie, nowe znaczenia wokół obrazu, nowe dialogi i nowe powiązania, skutkujące wieloma alternatywami. W jakiś sposób ars combinatoria staje się zatem metaforą zaproszenia oferowanego widzowi do myślenia i wyobrażania nowych światów.

Antoni Tàpies, „Retrat de l’avi” (1987). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Swoje przemyślenia na temat sztuki Antoni Tàpies pozostawił w kilku książkach.

Dla postronnego widza artysta jest jednak trudnym przeciwnikiem. Wymaga bowiem wiedzy o tym, co Tàpies w nich pisał. Podkreślić należy à priori, że jest to bardzo wyjątkowy sposób, w jaki dziedzictwo Tàpiesa łączy materialność wielu innych przypadków kultury z całego świata. Trzeba bowiem pamiętać, że postrzeganie obrazów Tàpiesa powinno zawierać całe spektrum jego biograficznych wątków, ale też krytyczny czy kuratorski dyskurs wobec jego bogatej spuścizny.

Antoni Tàpies, „L’imitador del cant de rossinyol” (1948). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Bo co mamy na wystawie: kompozycję z popularnymi, dziewiętnastowiecznymi naklejkami, kadzielnicę Majów, incunabulum Ramona Llulla, maskę z regionu Terai w Nepalu, katalońsko-aragońska gotycką trumnę, kadr z filmu Pancernik Potiomkin, atlas Andreasa Cellariusa, anonimowy rysunek wykonany przez pacjenta ze schizofrenią, obraz Francisco de Zurbarána, nakrycie głowy z piór z Nazca w Peru, świątynię Daitoku-ji w Kyoto, akwarelę Jacksona Pollocka lub okładkę magazynu Minotaure, aby wymienić tylko kilka przykładów o różnej skali wartości, generujących wielokierunkowe relacje myślowe artysty.

Antoni Tàpies, „Capsa de cordills” (1946). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Wraz z innymi twórcami swojego pokolenia, Antoni Tàpies był zanurzony w przekraczaniu granic, tych szczególnie restrykcyjnych ram, w których możliwe dyscypliny, gatunki i techniki opierały się wyłącznie na idei realizmu. To były czasy obfitej w cenzurę doktrynalnej sceny sztuki w Hiszpanii generała Franco. Tàpies był samoukiem.

W październiku 1949 roku niezależna grupa artystów zorganizowała wystawę w Galerías Layetanas, jako alternatywę dla oficjalnych konkursów. 2 października tego roku, komitet organizacyjny pod nieobecność Pabla Picassa i Joana Miró, dokonał wyboru i wyłonił triumfatora. Został nim madrycki rzeźbiarz Ángel Ferrant, postać modelowa dla przemian w sztuce awangardowej jakie zachodziły w Hiszpanii.

Antoni Tàpies, „Triptic”(1948). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Większość pozostałych wystawców wahała się od postimpresjonizmu zaktualizowanego o wpływy kubistyczne do różnych form ekspresjonizmu.

Miesiąc później, oficjalna kronika reżimu generała Franco NO-DO poinformowała o tym wydarzeniu w sekcji poświęconej sztuce: „stłoczone abstrakcyjnymi pracami, które są słabo zawieszone – właśnie dlatego, że są abstrakcyjne – z kształtami, które wytrącają odwiedzających z równowagi i migoczącymi światłami, które wpływają zgubnie na ich wzrok”. Oto recenzja z tej wystawy, która jak żywo pachniała totalitarnym zamówieniem na obśmianie. Był to wszak bardzo jasny komunikat: podczas gdy sztuka akademicka przekazuje ideały nowego państwa, a mianowicie męskość, dojrzałość, czystość rasową, higienę psychiczną i hiszpańskość, to zamiast tego, w duchu parodii i pogardy, sztuka awangardowa jest kojarzona z widowiskiem targowym, niebezpieczeństwem społecznym i przestępczością. Wszystko blisko teoriom sztuki zdegenerowanej.

Ángel Ferrant.

Uhonorowany Ángel Ferrant, który uczestniczył w wystawie Surrealizmu w 1936 roku w Paryżu. Artysta znany z tego, że połączył go ze sztuką secesyjną, ale także przeplótł z elementami prymitywizmu, a następnie zwrócił się ku twórczości dzieci upośledzonych i na długo przed Dubuffetem sformułował składnię artystyczną wokół osi określanej później jako Art Brut. Ferrant to postać ikoniczna we współczesnej sztuce hiszpańskiej, rzeźbiarz, którego ścieżki biegły w różnych kierunkach, także w czasie wojny domowej. Artysta monumentalny, przypomniany w kontekście epizodu z Barcelony, gdzie kształtowała się twórczość Tàpiesa.

Antoni Tàpies, „Retrat de Joan Brossa”(1950-1970). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Kolor, forma, objętość i faktura – jako możliwy punkt wyjścia do rozwoju sztuki abstrakcyjnej w Hiszpanii. Eksperymenty, które Antoni Tàpies przeprowadził w swoich rysunkach woskowych z 1946 roku lub w kompozycjach węglem drzewnym – na przykład Gossos (Psy, 1948) – a także graffiti, które Brassaï fotografował na ulicach Paryża, stanowią korelację tego zbliżonego procesu.

W grudniu 1949 roku w Instytucie Francuskim w Barcelonie odbyła się wystawa Antoni Tàpies, Modest Cuixart i Joan Ponç. Tàpies zaprezentował dziesięć prac, większość z nich pejzaże o magicznej lub wręcz surrealistycznej atmosferze. Jak sam wskazuje w swojej autobiografii, szczególnie w rozdziale Korzenie katalońskie, psychoanaliza czy marksizm, zawsze utrzymywały intymną relację z Barceloną i jej naturalnym środowiskiem, przemienioną dla niego w źródło opowieści i legend. Z jednej strony, interpretacyjne sito jego młodzieńczych romantycznych odczytów zamieniło góry Montseny w wyimaginowane tło dla jego początkowej miłości Teresy Barby, którą opisuje jako legendarną „Wodną kobietą”.

Jackson Pollock, „Sense titol”(1951). Fundació Antoni Tàpies. Fot. @wSztuce 2025

Wystawa jest trudna. Pokazuje złożoność procesu myślenia Tàpiesa, umiejscawia jego w określonej przestrzeni intelektualnego środowiska Barcelony. Wymaga od widza galopujących skojarzeń wobec punktów odniesień, które łączą publikacje, obrazy i ikoniczne obecności w tej kolekcji, jak choćby wspomnianego Jacksona Pollocka. Nie można odrzucić tych wszystkich odniesień, ale i nawet bez nich jest piękną opowieścią o malarstwie.

Antoni Tàpies, Wyobrażenie świata, Museu Tàpies, Barcelona – do 25 stycznia 2026

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj