Wielcy artyści potrzebują zaledwie kilku dzieł, aby potwierdzić swoją wyjątkowość. Philip Guston jest jednym z nich. Muzeum Picassa w Paryżu przechowuje dwadzieścia jego obrazów i około czterdziestu prac na papierze. To jednak aż nadto wystarcza, aby udowodnić, że należy on do nielicznych, wybitnych malarzy drugiej połowy XX wieku i jest jednym z najbardziej zdolnych do wyzwolenia się ze stylu, który przyniósł mu sławę, i stworzenia nowego.
Wyjątkowa okazja, aby obejrzeć tych wielkich magów malarstwa XX wieku nadarzyła się akurat teraz. W Muzeum Picassa w Paryżu, Philip Guston „w absurdzie historii”, bo tak nazywają tę ekspozycję krytycy.

Willem de Kooning, powiedział do Gustona wiele lat temu: „Czy wiesz, Philipie, jaki jest prawdziwy temat twojego malarstwa? To wolność”
Amerykański malarz, jedna z najważniejszych postaci drugiej połowy XX wieku, który przeszedł od ekspresjonizmu figuratywnego do ekspresjonizmu abstrakcyjnego, łączy w swoich dziełach zjadliwą ironię z wyzwaniem dla amerykańskiego społeczeństwa. Lecz w pewnym momencie, krytycy odwrócili się od niego. Czym sobie zasłużył wtedy na tę zemstę? Pokazał obrazy figuratywne, mimo że przez dwie dekady był jednym z mistrzów abstrakcyjnego ekspresjonizmu? Ta zmiana była w oczach konformistycznego świata sztuki niezrozumiała i niewybaczalna. Jednak był to najlepszy powód, aby pokazać go w muzeum Pablo Picassa: wczesne zmiany stylistyczne Picassa, od kubizmu do pseudoklasycyzmu, a u Gustona do gwałtownego niszczenia postaci ludzkiej, nie były lepiej rozumiane w ich czasach. Zdrajca powitał renegata w swoich progach.

Didier Ottinger, kurator ds. dziedzictwa, wyjaśnił, że tytuł tej retrospektywy „odnosi się do głębokiego pokrewieństwa między Gustonem, a Picassem: umiejętności łączenia wzniosłości z groteską”. Wzniosłe, bo „cudownie namalowane”, precyzuje, ale groteskowe, bo artyści zajmują się „tematami pozornie błahymi i tworzą obrazy, które nie mają sobie równych w sztuce współczesnej”
Picasso i Guston prowadzą zatem swoisty dialog na wystawie, która przy okazji śledzi całą karierę amerykańskiego malarza. Wystawa rozpoczyna się od sali poświęconej jego początkom w kręgu muralistów, „uczelni figuratywnej i dość zaangażowanej społecznie”, która szybko ugruntowała jego pozycję jednego z najważniejszych malarzy w Stanach Zjednoczonych.

„Nawrócony na malarstwo abstrakcyjne” przez przyjaciela Jacksona Pollocka, który zaprosił go do dołączenia do nowojorskich malarzy w ich poszukiwaniach, Guston eksperymentował z radykalną abstrakcją. „Pokrywa płótno gestami, wierzy, że obraz ma pierwszeństwo przed artystą i narzuca mu porządek i formę, którą jest radykalna abstrakcja”.
Wygląda na to, że Philip Guston zamierzał namalować najgorsze, co świat zrodził.
Wkrótce potem Philip Guston ponownie radykalnie zmienił kurs i powrócił do sztuki figuratywnej. Tym razem jednak wybrał styl uważany za „wyjątkowo zły jak na tamte czasy”, porównywalny do ekscesów komiksowych. Zamierzał przedstawić zło, pokazując w szczególności zakapturzone postacie Ku Klux Klanu. „Właśnie wtedy poznał Philipa Rotha” i stworzył całą serię rysunków do jego powieści „Nasz gang”.

W 1969 roku Philip Roth, pisarz zdystansowany od nowojorskiej sceny literackiej, przeprowadził się kilka domów dalej od pracowni Gustona. Roth właśnie rozpoczął pracę nad satyrycznym dziełem przedstawiającym prezydenta Nixona i jego otoczenia. Guston stworzył ponad 80 rysunków, które nawiązywały do tekstu Rotha. Ich styl i ikonografia inspirowane były „stronami” „Snów i kłamstw” Franco, stworzonymi przez Picassa w 1937 roku, polityczną kąśliwością rysunków George’a Grosza dla magazynu „Americana” w latach 30. XX wieku oraz ciętym humorem pasków George’a Harrimana, które podziwiał w amerykańskich gazetach
Język jednego z nich zlał się z estetyką drugiego, stając się punktem odniesienia dla Ameryki pełnej sprzeczności. Podziwiany Philip Guston zainspirował całe pokolenie artystów, którzy również zgłębiali styl naznaczony „amerykańskim koszmarem”, co ilustruje wystawa poświęcona Raymondowi Pettibonowi, a którą można oglądać na niższym poziomie muzeum Picassa.

Pamiętajmy też, że Philip Guston został wydalony z Los Angeles School of Art za tworzenie satyrycznych wizerunków wykładowców. Dla niego sztuka zawsze była narzędziem w walce z autorytetami. Jego wczesne prace, przedstawiające okrucieństwa popełniane przez członków Ku Klux Klanu, zostały zdewastowane przez zamaskowanych mężczyzn podczas publicznej wystawy.
Czytamy w katalogu wystawy: „Od serii „Rysunki Nixona” po ostatnie obrazy artysty, wystawa w Muzeum Picassa uwypukla umiejętnie utrzymaną interakcję, między groteskowym i karykaturalnym zacięciem jego rysunków, a ekspresyjną siłą jego malarstwa. Następuje transfer energii, napędzany czarnym humorem, który nadaje jego pracom zdumiewającą głębię, czyniąc z niego swego rodzaju Kafkę czy Gogola malarstwa”.
Na marginesie wystawy: Philip Guston, Pablo Picasso, Ironia Historii, Musée Picasso, Paryż 2026












