Lato 2025 we Francji należy do Niki de Saint Phalle. Pod wieloma względami festiwal jej sztuki, w niespotykanej dotąd skali, zwraca uwagę na silne oddziaływanie na widza, znacznie większe niż w czasach, kiedy tworzyła. Wystawy w Aix-en-Provence, galeriach Mitterrand przy rue Templon i Faubourg Saint-Honoré w Paryżu, wreszcie w Grand Palais. Wszystko w jednym czasie, ukazując widzom świat fantastycznych, hybrydowych stworzeń, kierując je, nie tylko do bujnej wyobraźni osób wykształconych, ale i do zwykłych ludzi, dla których postać Niki de Saint Phalle jest kimś z kreskówki epoki blaszanego Citroëna i policjantów z Saint-Tropez.

Dla Niki de Saint Phalle sztuka była walką. Od 1961 roku jej Tableaux-Tirs, wykonane za pomocą karabinu, polegały na rozrywaniu na płótnie balonów wypełnionych farbą, symbolizując śmierć tradycyjnego malarstwa. Jako pionierka performansu potwierdza swoje szlachetne motto o konieczności desakralizacji sztuki. Jej Nanas, które pojawiają się na obrazach z lat 50., a następnie nabierają kształtu w postaci kolorowych rzeźb z żywicy w latach 60., burzą kanony kobiecego piękna.

Sztuka Niki de Saint Phalle jest ściśle powiązana z jej życiem osobistym – marzeniami, traumami – w wieku 11 lat została zgwałcona przez ojca, co opisała w swoim pierwszym filmie fabularnym Daddy z 1973 roku oraz w opowiadaniu Mon Secret z 1994 roku, zaangażowaniem w walkę o prawa kobiet. Jednak analizowanie jej twórczości wyłącznie w świetle jej biografii byłoby błędem. Dla niej tworzenie było z pewnością formą terapii, a nawet egzorcyzmu, ale także polem ekspresji nieograniczonej wyobraźni, w której pojawiają się mitologia i przeróżne baśnie.

Z tego powodu warto zobaczyć dzieło Pontusa Hultena, bo to on wszak sprawił, że dorobek Niki de Saint Phalle wrósł w światową kulturę jako stan trwały.

Wystawa podkreśla relacje pomiędzy trzema, głównymi postaciami sztuki XX wieku – pełnymi pasji i buntowniczymi artystami, czyli Niki de Saint Phalle i Szwajcarem Jeanem Tinguely (1925-1991) oraz niezwykłym kuratorem muzeum, Szwedem Pontusem Hultenem (1924-2006). Ich przyjaźń i partnerstwo artystyczne stanowią tutaj sedno wystawy. Ten ostatni był dyrektorem Centre Pompidou w latach 1977–1981. Wystawa „Niki de Saint Phalle, Jean Tinguely, Pontus Hulten” oferuje widzowi podróż, która jest cokolwiek historyczna, przeplatając sztukę, miłość, przyjaźń i zaangażowanie, jednocześnie podkreślając utopijną i artystyczną prowokację tych wielkich, trzech protagonistów.

W 1959 roku Hulten został dyrektorem Moderna Museet, poświęconego nowej sztuce. Po swojej podróży do Nowego Jorku w 1959 roku, zorganizował w Sztokholmie, pierwsze wystawy pop-artu w Europie. W 1962 roku z Robertem Rauschenbergiem i Jasperem Johnsem, a następnie w 1964 roku z Andy Warholem, Claesem Oldenburgiem. Muzeum było dla niego żywą przestrzenią, która mogła oferować artystów z różnych dziedzin, często zbyt eksperymentalnych, choćby dla teatru lub opery.Hulten czerpał inspirację z faktu, że Max Ernst i Marcel Duchamp również tworzyli filmy i dzieła literackie.

Jego praca została zauważona przez Georgesa i Claude Pompidou, francuską parę prezydencką, wielkich miłośników sztuki, podczas ich podróży do Sztokholmu. Na początku lat 70. Pontus Hulten został poproszony o objęcie stanowiska dyrektora artystycznego Centre Georges Pompidou, które otworzyło swoje podwoje w 1977 roku. Decyzja ta wywołała początkowo kontrowersje.

Hulten podkreślał, że nie należy oddzielać kolekcji sztuki nowoczesnej od wystaw i że w projekty wystaw powinno się włączać także bibliotekę. Co – jego zdaniem – precyzyjnie łączy różne formy sztuki. Był kuratorem wielkich wystaw z serii „Paryż”, które stały się przełomowe i przyciągały znaczną publiczność jak: „Paryż-Nowy Jork” (1977), „Paryż-Berlin” (1977), „Paryż-Moskwa” (1979) wreszcie „Paryż-Paryż” (1981). Stworzył obszerne, encyklopedyczne katalogi, które stały się nie tylko dokumentacją, ale stanowiły istotną część każdej wystawy.

Jeszcze jako dyrektor Moderna Museet nosił się z pomysłem zaproponowania publiczności instalacji in situ. W 1966 roku zaprosił, wybranych trzech artystów do udziału w jednej wystawie. Ich pierwsze, wspólne przemyślenia dotyczyły projektu opery „w dwunastu stacjach”, skupiającej się na „przejęciu władzy przez kobiety”, po czym pomysł wyewoluował w kierunku Nanas, krągłych i kolorowych kobiet, które już wcześniej przyniosły sławę Niki de Saint Phalle.

Zafascynowana Palais idéal du facteur Cheval, artystycznym szaleństwem zbudowanym kamień po kamieniu w departamencie Drôme, marzyła o zbudowaniu własnego zamku. Hulten zasugerował zaproszonym twórcom, wzniesienie gigantycznej Nany w samym sercu Moderna Museet o nazwie Hon – en katedral.

Od momentu projektu, gotowa instalacja powstała w ciągu sześciu tygodni. Aby pomóc w realizacji projektu, zespół techniczny pracował dzień i noc, nadając kształt temu, ważącemu sześć ton pomnikowi ze stali i tkaniny. Prace przebiegały w czterech etapach. Najpierw stworzono żelazną konstrukcję zgodnie z oryginalnym projektem francuskiej artystki, a następnie zmontowano ogromną powierzchnię siatki, która utworzyła ciało bogini. Przyklejenie tkaniny było koszmarem z powodu „śmierdzącego kleju z króliczej skóry”, który trzeba było gotować w garnkach na małych kuchenkach elektrycznych, jak opowiadała później Niki de Saint Phalle. Na koniec pozostało pomalowanie całości na jaskrawe kolory na zewnątrz i całkowicie na czarno wewnątrz, co dało uderzający kontrast.

To efemeryczne dzieło Niki de Saint Phalle, stało się jednym z jej najbardziej charakterystycznych w jej całej twórczości.

Leży na plecach, z brzuchem spuchniętym jak u wieloryba w zaawansowanej ciąży z rozłożonymi nogami, odsłoniętą waginą i wnętrzem otwartym dla zwiedzających. Wysoka na 6 i długa na 23 metry, Hon połknęła w krótkim czasie stutysięczną publiczność Moderna Museet. Publiczność, która przeszła przez tę gigantyczną kobietę w ciąży czy raczej Katedry, bo tak ją nazwali twórcy: Niki de Saint Phalle, Jean Tinguely i fiński artysta Per Olof Ultvedt. Hon – en katerdal, czyli Ona – katerda. Stała się jednym z najważniejszych filarów sztuki XX wieku.

Niki de Saint Phalle, Jean Tinguely, Pontus Hulten, Grand Palais, Paryż do stycznia 2026

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj