Zapytany, dlaczego wybrał Arles, Lee Ufan odpowiedział: „szukałem odpowiedniego miejsca do przeniesienia mojej fundacji, która znajdowała się wówczas w Nowym Jorku. Wybrałem Arles, urocze miasto w Prowansji, które ma długą i ciekawą historię pochodzącą od czasów rzymskich. Z jednej strony podobał mi się fakt, że jest położone blisko Aix-en-Provence i że mieszkali tam Vincent van Gogh i Paul Gauguin. A także, spodobało mi się szczególnie, że czas, wydaje się tutaj, biec znacznie wolniej i, że na miejscu kwitną, przeróżne kultury z całego świata”.

Oto jest Hôtel Vernon, budynek położony kilka minut spaceru od kultowej Areny. Bardzo szybko, zaraz po wejściu do hotelu, pojawia się mistrzowska praca z jedwabistego betonu, która na pierwszy rzut oka wygląda jak okrągła zagadka. Jej tajemnica polega na tym, że zbliżając się do budowli, niespodziewanie pojawia się tam, nieco schowane wejście, raczej otwór, który zaprasza do wejścia, do wnętrza tego, co w rzeczywistości jest spiralą. W swoim sercu, jakby w ziemi, pojawia się błękitne niebo. Jest w ruchu, ku zaskoczeniu. Tak naprawdę jest to video i powoduje nagły zawrót głowy: niebo wydaje się spadać pod ziemię i widz jest wtedy zdezorientowany, bo zdaje mu się, że znajduje się do góry nogami. Czystość formy i otwory betonu ławkowego, szalunku, są znakami uznania dla wybitnego architekta Tadao Andō, głównej postaci we współczesnej architekturze, laureata Nagrody Pritzkera w 1995 roku. To właśnie on, przyjaciel Ufana, nadzorował prace w hotelu Vernon. Relatum – Ciel sous terre jest dziełem wspólnym: architekta i malarza-rzeźbiarza.

Przyjaźń zapieczętowana wiarą w nieskończoność. „Trudno zbliżyć się do niebieskiego, wygląda jak niebo/Niebieski zawiera życie i śmierć/Kolor nieskończoności.”
Podczas budowania Relatum Ando- Ufan, konieczne były wykopaliska w ziemi. I tam nagle niespodzianka! Marmurowa głowa cesarza Antonina Piusa wykopana w tym miejscu przez robotników, pochodząca z jego czasów, czyli I wieku naszej ery. I wtedy okazało się, że słowa Ufana nabrały innego znaczenia. Cesarz ten, był wszak postacią, kojarzoną jako pielęgnującego dobro. Zasłużył na to miano swoimi licznymi uczynkami. Był skromny i wielki jednocześnie. Dla Ufana teza, że sztuka rezonansu jest prawdą.

Lee Ufan napisał:
Kamień nie porusza się tak łatwo/
Kamień jest zwykle cichy/
Kamień tworzy kamień/
Od czasu do czasu, świat zamienia się w kamień/
Siedząc na kamieniu/
Patrzę w górę, aby spojrzeć na niebo/
Patrzę w dół, aby spojrzeć na ziemię/
Zamykam oczy, żeby pomyśleć o sobie/
W oddali wiatr zasypia/
Mijają setki milionów lat/ Bez mojej uwagi staję się kamieniem/

Urodzony w 1936 roku w Korei, Lee Ufan był teoretykiem awangardowego ruchu Mono-ha co się tłumaczy jako „szkoła rzeczy”. Jego radykalna twórczość czerpie zarówno z minimalizmu, jak i Arte Povera oraz filozofii. Jego rzeźby, często bardzo oniryczne i medytacyjne, które nazywa „Relatum”, łączą elementy natury, w tym kamień, drewno z materiałami przemysłowymi, takimi jak stal lub szkło. Jego obrazy, tworzone w seriach, nieustannie kwestionują ideę gestu, a także relację między pustką, a pełnią.
Decydująca była jego przygoda z Mono-ha, w okresie od 1969 do połowy lat 70. Lee Ufan jest przede wszystkim teoretykiem. Mono-ha zbiegało się z rozwojem minimalizmu, Arte Povera.

Od czasu jego pierwszej indywidualnej wystawy w Tokio, w galerii Satō w 1967 roku, a potem w Paryżu w 1975 roku, w galerii Éric Fabre, kolejnym krokiem była monograficzna wystawa w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku (2011), Ufan stał się obecny w najbardziej prestiżowych muzeach i instytucjach na świecie na ponad 150 wystawach.

Artysta posiada muzeum swojego imienia na wyspie Naoshima w Japonii. I teraz wraz ze swoim przyjacielem Tadao Andō całkowicie przebudował tę dawną rezydencję w Arles z XVIII wieku. Niezwykle harmonijny i minimalistyczny budynek dzieli się obecnie na sale poświęcone dziełom Lee Ufana oraz niedawno otwarte „przestrzenie MA”, w których organizowane są wystawy czasowe.

Jednak rozgłos, sława nie są priorytetami Lee Ufana. Liczą się dla niego przestrzeń i spotkania: dialog w ramach samej pracy, a także relacja między tworzywem, a przestrzenią.

Niedaleko Areny i Forum, adres Lee Ufana w Arles wyróżnia się swoją dyskrecją. W hotelu Vernon, panuje atmosfera przesiąknięta duchowością, gdzie minimalistyczne dzieła koreańskiego artysty głęboko współgrają z wyrafinowaną renowacją przeprowadzoną przez japońskiego architekta. Tutaj tworzy się ta sama intymność między sztuką, a architekturą. Podobnie jest w muzeum Ufana, również zaprojektowanym przez Andō na wyspie Naoshima.

Po minięciu recepcji, szatni i salonu-księgarni, urządzonych przez Constance Guisset przy użyciu dębu, stali nierdzewnej i tkanin akustycznych, zanurzamy się w mineralności duetu Ufan-Andō. Nie ma lepszej lekcji sztuki XXI wieku niż właśnie ta, w Arles.

Rzeźby współgrają z pozbawionymi okien salami o kamiennych ścianach. Spirala z betonu, ulubionego materiału architekta, otacza projekcję, wspomnianego, zachmurzonego nieba.
W każdym. kolejnym pomieszczeniu odkrywamy kolejne instalacje: zestawione materiały przemysłowe – szkło, stal – z elementami naturalnymi – kamień, drewno. Kropla po kropli napełnia się misa, a odbicia wody rzucają swoje zawirowania na kamienne sklepienie. Gigantyczna stalowa płyta, otoczona dwoma skałami, wygina się od podłogi do sufitu. Poprzez te minimalistyczne gesty, Lee Ufan pogłębia sens relacji między tym, co sztuczne, a tym, co proste i prymitywne. Odstępy między elementami składającymi się na dzieła – czasami wynoszące zaledwie kilka milimetrów – stanowią metaforę namacalnego napięcia między naturą, a kulturą w czasach, gdy antropizacja świata, może doprowadzić do jego zagłady.
Lee Ufan, Hôtel Vernon, Arles, 2025












