Przewrotność feministycznej twórczości Sarah Lucas polega na tym, że bliżej jej do Pabla Picassa i Francisa Bacona niż do jakiejkolwiek artystki, w tym Maggi Hambling, z którą przyjaźni się od wielu lat, a teraz mają wspólną wystawę w galerii Hazlitt Holland-Hibbert w Londynie. 

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

Wydawałoby się, że czasy buntu Lucas i jej sadzonych jajek przylepionych na biuście, odeszły już w zapomnienie. Że dzisiaj artystki jej pokroju nie mają potrzeby walki, gdyż nie ma lepszych czasów na bycie kobietą, a najlepiej kobietą trans lub kobietą reprezentującą etniczne mniejszości. Wystarczy przejść się po najważniejszych galeriach w Londynie czy w Paryżu, aby zobaczyć, że żyjemy w epoce pozbawionej jakiejkolwiek potrzeby kwestionowania czegokolwiek. Widzimy raczej powielanie starego lub chęć definiowania wszystkiego od początku, nawet jeśli ocieramy się o absurd. Żyjemy w epoce, w której mężczyźni zmagają się z własną tożsamością, balansują pomiędzy byciem macho, a chłopcem w sukience, w epoce, która nie widzi nic niestosownego w twierdzeniu, że Anne Boleyn mogła być czarnoskórą kobietą, tak samo jak Beachy Head Lady, którą w 2014 roku BBC okrzyknęła pierwszą czarnoskórą Brytyjką z okresu rzymskiego. Problem w tym, że w 2025 Natural History Museum na podstawie przeprowadzonych badań genetycznych definitywnie obaliło tę politycznie poprawną teorię, wskazując jednocześnie, że wyniki jednoznacznie wskazują, iż badany szkielet należał do kobiety o białej skórze, błękitnych oczach i blond włosach.  Na tle całego tego absurdu, 63-letnia Lucas wydaje się być powiewem świeżości i nadziei w sztuce.

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

Jej charakterystyczne rzeźby przedstawiające powyginane kobiece ciała z krągłymi pośladkami i sterczącymi na baczność sutkami mogą na pierwszy rzut oka przypominać męskie marzenia senne, w którym rozciągnięta w służalczej pozie kobieta tryska erotyzmem na poziomie soft porn. Jednak Lucas chodzi o coś więcej. Jej twórczość nie koncentruje się jedynie na wizualizacji ludzkich żądz, lecz na dojściu do samej istoty ludzkiego ciała zdolnego do bycia zarówno obiektem jak i podmiotem.

W jej pracach, widzimy więc echo tej samej pierwotnej ludzkiej natury, jej piękna i brzydoty, która zafascynowała zarówno Francisa Bacona jak i Pablo Picassa. Przesunięty środek ciężkości, ruch wpędzający ciało w życiodajną spiralę, asymetryczne części ludzkiego ciała, które zdają się być nie na swoim miejscu – to wszystko znajdujemy w rzeźbach artystki. Sarah Lucas traktuje ciało jako przedmiot, żart i prowokację zarazem do dalszej dyskusji nad kondycją ludzkiej egzystencji. Francis Bacon widział je jako mięso poddane egzystencjalnej presji, gdzie to co biologicznie i pierwotne obdarte jest z jakichkolwiek społecznych konwenansów przez co stanowi istotę humanizmu. Dla Pablo Picasso ciało było przede wszystkim zagadnieniem, które należało nieustannie na nowo definiować, zarówno na poziomie formalnych i jak i filozoficznym.

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

U całej trójki ciało jest dalekie od potocznej definicji piękna. Jest asymetryczne, brzydkie, a w przypadku Lucas celowo zredukowane do obiektu pożądania. Artystka, do budowy swoich rzeźb używa materiałów kojarzących się niemal natychmiast z kiczem i prostactwem, a więc rajstop i lateksu. Jej twórczość jest zarówno kwestionowaniem feminizmu, jak i jego afirmacją.

U Bacona ciało to przede wszystkim jego biologiczny wymiar, a więc mięso, krew, nerwy i ból. Jego pozornie zniekształcone sylwetki ujawniają egzystencjalną prawdę o człowieku. Bardzo często zamkniętego w klatce bólu, cierpienia i społecznej izolacji. U Lucas, mimo że ciało nie jest zewnętrznie niczym skrępowane, to jednak jest ono niewolnikiem tego, co dzieje się w jego wnętrzach. Powykrzywiane, splecione kończyny są echem emocji, które widzimy także w malarstwie Bacona.

Lucas zdaje się zadawać pytanie dotyczące tego, kto kontroluje sposób postrzegania kobiecego ciała. Kto szufladkuje je według ustalonych schematów. Bacon skupia się bardziej wokół pytań związanych z ciałem uwięzionym i ciałem wprowadzonym w akt wyzwolenia. Wyzwolenia poprzez cierpienie, krzyk lub śmierć. Dla Picassa najważniejsze wydaje się być znalezienie odpowiedzi na pytanie, na ile sposobów można na nowo wyobrazić sobie ciało.

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

U Lucas kobiece ciała, mimo że przedstawione w stereotypowych pozach, niosą za sobą poczucie władzy i kontroli. Tak samo jest u Picasso. Jego kobiety są silne i pewne siebie. Męskie ciało u Bacona jest paradoksalnie delikatne, wrażliwe i bezbronne. Jest z góry skazane na porażkę, cierpienie i śmierć.

Zestawienie Lucas z Baconem i Picassem wydaje się więc naturalną czynnością. Mamy trzech genialnych twórców, reprezentujących poziom, do którego niewielu może dojść. Tym bardziej więc zaskakuje obecna wystawa w galerii Hazlitt Holland-Hibbert, na której zestawiono Lucas ze wspomnianą już wcześniej Maggi Hambling.

Sarah Lucas poznała ją 23 października 2000 roku w Colony Room w dniu swoich urodzin, które jak się potem okazało były również urodzinami Maggi. I tak nad butelką whisky i szampana narodziła się przyjaźń, która trwa do dnia dzisiejszego. Z artystycznego punktu widzenia, nic je nie łączy. Lucas jest dzika, odważna i konsekwentna w swoich pracach, które w pewnym momencie, postawiły świat sztuki do góry nogami. Maggi wywodzi się z porządnej malarskiej szkoły prezentującej abstrakcje na doskonałym poziomie, ale jak mawiał Francis Bacon, abstrakcja tak jak zasłony, może pełnić funkcję jedynie dekoratywną. Prawdziwe malarstwo jest jedno – figuratywne.

Lucas, urodzona w Londynie w 1962 roku, była i jest członkinią grupy YBA. Mimo niepodważalnej sławy i pozycji jaką osiągnęła nadal pozostaje dziewczyną z północnego Londynu: gadatliwą, bezpośrednią i nieustępliwą.

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

Margaret (Maggi) Hambling CBE podchodzi z całkiem innego świata. Urodzona w Sudbury w Suffolk, w hrabstwie Gainsborough, w 1945 roku, czyli kilka dekad przed Lucas,  zdobywała wykształcenie w szkołach artystycznych w Suffolk i Londynie, zaczynając od prywatnych lekcji u Cedrica Morrisa i Arthura Letta-Hainesa, a następnie uczęszczając do East Anglian School of Art, Ipswich School of Art, Camberwell College of Arts, aż po prestiżową Slade School of Fine Art (1967-69), gdzie zdobyła znaczące uznanie, a później otrzymała nagrodę Boise Travel Award for New York.

W latach 80. pojawiła się w centrum uwagi jako członkini grupy George’a Melly’ego, Francisa Bacona i Henrietty Moraes, skupionej wokół słynnego Colony Room w Soho. Maggi Hambling jest otwarcie lesbijką lub, jak sama woli się określać osobą „lesbioniczną” i od dawna przynależy do twórczej sceny LGBTQ+.

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

Problem w tym, że Maggi ma talent, a Lucas jest geniuszem. W związku z tym każdy kto wystawia obok niej swoje prace będzie wyglądał na jeszcze bardziej miernego niż jest w rzeczywistości. Twórczość Sary Lucas bezczelnie obnaża przeciętność innych artystów. Jest jak słońce, który swoim blaskiem oślepia wszystko co znajdzie się w promieniu jej rażenia. Tak jest też na wspomnianej wystawie „OOO LA LA” w Londynie, na której zestawiono abstrakcyjne malarstwo Hambling z rzeźbami Lucas. Obrazy Maggi są niemal niewidoczne. Sarah skupia całą uwagę. Mało kto jest w stanie wejść w głębszą relację z abstrakcyjnym przekazem Hambling mając przed oczami fantastyczne rzeźby Lucas. Są one niezmiernie angażujące, niemal fizycznie dotykają każdego nerwu. Widzowi nie starcza już energii ani siły, aby dostrzec w obrazach Maggi coś więcej niż tylko poprawny warsztat.

Lucas jest jak rasowe wino, które z każdym rokiem smakuje lepiej. Jej twórczość, mimo iż obraca się wokół tej samej formy – kobiecego ciała – nadal pozostaje u odbiorcy szereg pytań, zmuszając go tym samym do zakwestionowania status quo swoich przekonań. Bycie niegrzeczną dziewczynką zwłaszcza w świecie artystycznym jest pociągające. Nikt nie chce oglądać ładnych obrazków namalowanych przez nudne artystki.

Sarah Lucas, Maggi Hambling, OOO LALALA, Hazlitt Holland-Hibbert, 2025

Hambling niestety nie ma w sobie tej drapieżności ani zadziorności, którą widać w pracach Lucas. Jest przede wszystkim malarką z porządnym warsztatem. Jej abstrakcyjny ekspresjonizm oparty jest na nadziei, że nałożone warstwy farby zbudują na końcu nie tylko kompozycję, ale także wywołają u widza emocjonalny odbiór. Ta nadzieja, w dzisiejszych czasach, w których ludzkość bombardowana jest milionem bodźców i nie jest w stanie utrzymać uwagi dłużej niż 30 sekund, wydaje się płonna.

Maggi Hambling, Sarah Lucas, Hazlitt Holland-Hibbert Gallery, Londyn, wystawa czynna do 24 stycznia 2026

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj